poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Cinema Post Cast: Personal Shopper vs. February


Kolejny epizod naszego podcastu zahacza o grozę. Ale taką nietypową :) Razem z Grześkiem z blogu PiQltura omawiamy dwie interesujące marcowe premiery. Są to filmy "Personal Shopper" i "February". Zapraszam do odsłuchu, zapewniam że warto :)

Spis treści:

Recenzje
1:58 Personal Shopper
14:31 February
Strefa spoilerowa:
35:09 Personal Shopper
42:42 February 


2 komentarze:

  1. Interesująca rozmowa (no, może oprócz tego obleśnego rechotu z cycków :-P ). Przesłuchałem, bo chciałem się dowiedzieć co myślisz o "February", który właśnie obejrzałem (i który mnie nieco rozczarował). Dla mnie z tych dwóch tytułów zdecydowanie ciekawszym był "Personal Shopper". Polecam jeszcze krótką recenzję torne'a, którego teksty filmowe bardzo lubię: http://tornepl.blogspot.com/2017/03/february-2015.html Jest tam jeszcze kilka fajnych uwag.
    I dzięki za powołanie się na mnie. Bardzo mnie to połechtało. :)
    I tak, w Cannes buczą, klaszczą, wstają itd. To taka specyficzna tradycja tego festiwalu. Słyną z tego. :)
    Dzięki i pozdrawiam rozmówców!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, mój komentarz do twojej oceny wydaje się zbędny, w podcaście powiedziałem wszystko co sprawiło, że chyba jak przystąpię do podsumowań to uznam "February" za najlepszą premierę kinową tego roku. Ja w podcaście podkreślam, że to film który nie wstydzi się bycia horrorem, a wręcz przeciwnie, jest nim przede wszystkim. Przy czym to horror gęsty, niepokojący, stawiający na nieustanne poczucie obecności jakiejś istoty w świecie bohaterek. Spoilerował tu nie będę, ale niejednoznaczność moralną zakończenia też bardzo lubię.

      Rozmówki o cyckach mogliśmy sobie darować, choć z drugiej strony, nie ma co ukrywać, toczymy je bardzo często, nawet jeśli czasami zostają wycięte :D Chodzi o to, iż po premierze w Cannes wielu recenzentów podkreślało iż w filmie Assayasa sporo nieuzasadnionych scen toples z Kristen Stewart. I my w podcastowym gronie jakoś sobie to zapisaliśmy w głowie. Później gdy już się umawialiśmy na podcast, to dopytywaliśmy się wzajemnie "widziałeś już cycki" (w domyśle, "widziałeś już ten film?"). I przeniosło się to na podcast niespodziewanie :D

      A co do braku kultury, jak już o naszym rechocie mówimy, to właśnie często spotykam się z obroną zachowań w Cannes czy Wenecji. Jakoby właśnie to była tradycja. Przyznam, że dla mnie zupełnie niezrozumiała. Gdy już znajdę się kiedyś na pokazie w Cannes, za cel obiorę sobie upomnienie osoby, która będzie gwizdać obok mnie :p

      Usuń